o mnie
Jak zaczęliśmy
Nazywam się Marek Mulica i jestem trenerem psów i behawiorystą z ponad 12 letnim doświadczeniem. Ukończyłem wiele kursów, odbyłem wiele szkoleń, uczestniczyłem w wielu konferencjach, webinarach, warsztatach, udzielałem się wolontaryjnie. Prowadzę konsultacje behawioralne, zajęcia posłuszeństwa, nosework, spacery socjalizacyjne i wiele więcej, ale może zacznijmy od początku…
Moja historia z psami zaczęła się dość wcześnie i przewrotnie, ponieważ pierwszy kontakt z psem jaki pamiętam to wyżeł weimarski na mojej twarzy, gdy miałem około trzy/cztery lata. Powodem było wymachiwanie przeze mnie patykiem, który zadziałał na psa jak płachta na byka. Po tym incydencie na szczęście nie zraziłem się do psów, a wręcz przeciwnie, zainteresowałem się nimi do tego stopnia, że około 2 lata później w moim domu pojawił się mój pierwszy wymarzony pies.
Skubi, bo tak miał na imię, był jamnikiem. Odratowanym z klatki schodowej jednego z bloków Wrocławia, został porzucony. Początki były cudowne, podekscytowany ja, cieszący się, że będę miał przyjaciela niczym z kreskówki. Były spacerki, zabawy, bieganie, sanki, rowery … Czar jednak prysł po upływie około 2 lat kiedy to niesprawiający zbyt wielu problemów jamniczek zaczął pokazywać pazur. Zaczęło się gryzienie, warczenie i uciekanie. Cała moja rodzina wraz ze mną nie wiedziała, dlaczego nagle zachowanie psa uległo tak diametralnej zmianie.
Teraz z perspektywy czasu widzę błędy. Głównie w naszym zachowaniu, brak odpowiedniego podejścia, wychowania, czy zrozumienia i po prostu wiedzy.

A dalej?
Nie wiedzieliśmy jak porozumieć się z naszym Skubim, czego oczekuje i czego potrzebuje, a o czymś takim jak psia komunikacja, sygnały uspokajające, itd., nie mieliśmy bladego pojęcia. Może oprócz tych najbardziej oczywistych i ostatecznych.
Na nasze usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że były to zupełnie inne czasy. Prawie trzydzieści lat temu nikt nie wiedział, że jest taki zawód jak behawiorysta, a szkolenie psów kojarzyło się jedynie z tym w policji. Teraz nauka i wiedza o naszych czworonożnych przyjaciołach poszła znacznie, ale to znacznie do przodu. Z totalnego psiego ciemnogrodu wkroczyliśmy w okres, kiedy to prawie każdy z nas jeszcze przed zakupem psa myśli o jego szkoleniu. Okres, w którym z psami chodzimy do restauracji, pracy i jeździmy na wakacje. Okres, w którym pies po nauczeniu się jego języka i poświęcenia mu odrobiny czasu, staje się niezastąpionym członkiem naszej rodziny. Jednak żeby tak było i pies nie sprawiał problemów potrzeba uporządkowanej i sprawdzonej wiedzy, którą chętnie się z tobą podzielę.
Każdy pies jest moim zdaniem inny, więc i do każdego psa staram się dotrzeć w indywidualny sposób, dobrze go poznając oraz jego właścicieli. Opiekunowie, środowisko, w którym żyje pies, to ile czasu się mu poświęca oraz jego pochodzenie i rasa sprawia, że ciężko skupić się na jednej metodzie szkolenia. Przez lata poznałem wiele technik. Każdą z nich doskonaliłem z udziałem moich dwóch wspaniałych psów, Tolo i Dakara. To kompletne przeciwieństwa. Łączy ich jedynie dzień i miesiąc urodzin.
Tolo (2014-2022) to genialna mieszanka dwóch ras Golden Retrievera i Owczarka Niemieckiego. Łączył w sobie cechy obu. Goldenowa delikatność i spokój oraz owczarkowa stanowczość i sprawność. Wymarzony psi profesor pokazujący jak poprawnie należy wykonywać komendy, stał na straży spokoju
i pilnował, by każdy uważnie ćwiczył. Najlepszy przyjaciel, od którego codziennie uczyłem się czegoś nowego oraz z którym stawiałem pierwsze kroki w świecie kynologii.

Czas na belga
Dakar to rasowy Owczarek Belgijski Malinois, kompletne przeciwieństwo Tolka, będący chodzącą, tykającą bombą. Pies o bardzo mocnym charakterze i wystrzałowym temperamencie, który jest ogromnym wyzwaniem pod każdym względem, czy to w kwestii posłuszeństwa, czy to w kwestiach zaspokajania podstawowych potrzeb. To pies bardzo wymagający, który codziennie testuje moją cierpliwość i czujność. Nie można się przy nim nudzić. Jednak satysfakcja płynąca z postępów w treningach i ogólnym codziennym posłuszeństwie jest nie do opisania.
Pies z kategorii, jeśli ułożę Dakara, to poradzę sobie z każdym innym psem. Pozwala patrzeć na psy w innym świetle, w którym wszystko dzieje się w ułamkach sekundy, a reakcja na bodźce jest natychmiastowa i instynktowna. Pies dzięki, któremu zawdzięczam ogrom wiedzy o reaktywności, agresji oraz metod radzenia sobie z nimi. W warunkach domowych największa przylepa jaką znam.
Jeśli chcesz poznać to jak pracuje z psami i jak mogę Ci pomoć w wychowaniu Twojego psa to serdecznie zapraszam do współpracy. Chętnie podzielę się ponad 12 letnim doświadczeniem. Poradzimy sobie z każdym, nawet najtrudniejszym przypadkiem.

współpraca
W tym momencie wśród swoich podopiecznych, klientów mam różne rasy psów. Stałych bywalców, nowe psy przedszkolne, konkretnych zawodowców, psy o ogromnej determinacji, jak i te o dużej chęci do spróbowania smaków.
Zdecydowanie na każdego znajdzie się metoda i sposób, bo wierzymy, że odpowiednie podejście z dozą cierpliwości da nam wspaniałe rezultaty.
Bo każdy pies jest wart 5 gwiazdek
My w liczbach
Czasami warto jest poprzeć wiedzę doświadczeniem
3000+
Ponad 3000 zadowolonych psów, które cieszą się harmonijnym życiem ze swoimi właścicielami
99%
99% zadowolonych klientów, a ten 1% nie chciał ćwiczyć 😉
12+
Ponad 12 lat realnej pracy z psami… każdego dnia… o każdej porze roku. Wcześnie rano, ale też po zachodzie słońca.
Bo niektórzy wolą nocne spacery 🙂
NASZE ZAJĘCIA
Dołącz do nas i spraw, by również Twój pies mógł się rozwijać!




